piątek, 17 maja 2013

A kiwi kiwi kiwi

Komentarzy : 22

Do napisania tego posta zainspirowało mnie ostatnie doświadczenie na laboratoriach. A dokładniej test kometowy. Polega on na pomiarze uszkodzeń DNA w komórkach. W zeszłym roku studenci przeprowadzali test na własnej krwi (w tym roku nie mogliśmy, a chciałabym się dowiedzieć jak zniszczone jest moje DNA). Następnie dwójka z nich postanowiła, że codziennie będzie spożywała 2 kiwi. Po dwóch tygodniach powtórzyli test i poziom zniszczeń w DNA był o wiele niższy. Fajnie, nie? 

Co siedzi w kiwi? 

100 g kiwi a właściwie aktinidii bo tak brzmi poprawna nazwa tego owocu zawiera jedynie 61 kalorii. Ponadto w tej ilości zawiera się ponad 90 mg witaminy C, co w zupełności zaspokaja dzienne zapotrzebowanie. Zawiera również duże ilości potasu (312 mg/100 g), wapń, magnez i fosfor. Dla ciekawych dokładna zawartość pozostałych witamin i minerałów - klik


Warto również wspomnieć, że w kiwi zawarte są enzymy proteolityczne, czyli takie, które rozkładają białka. Enzymy te mogą uczulać. Sama jestem uczulona na ananasa, ale zawiera on trochę inny enzym (z tej samej grupy) - bromelinę, natomiast w kiwi znajdziemy aktynidynę. Enzymy te ułatwiają trawienie białek. 

Jak wiadomo, u osoby prowadzącej normalny tryb życia, nie palącej, nie pijącej nadmiernych ilości alkoholu (nie studiującej biotechnologii :D) uszkodzenia DNA wynikają głównie z działania wolnych rodników (takie stwory z jednym wolnym elektronem zabierającym innym ich elektrony). Antyoksydanty, czyli witamina A, E i C zajmują się neutralizacją wolnych rodników. Dzięki temu DNA niszczone jest w znacznie mniejszym stopniu. A co za tym idzie dłużej cieszymy się zdrowiem i młodością. 

A gdyby tak dodać kiwi do kosmetyku?

Ten kwaśny owoc znajduje zastosowanie w kilku grupach kosmetyków. Pierwszą z nich na pewno będą peelingi, i te mechaniczne i enzymatyczne. Do peelingów mechanicznych wykorzystywane są drobne nasiona znajdujące się wewnątrz owocu. Zawartość kwasów owocowych i enzymów świetnie nadaje się do stworzenia peelingu enzymatycznego. Będzie on delikatnie złuszczał martwy naskórek, rozjaśniał i odświeżał skórę. 

Wyciąg z kiwi dodany do kremu sprawi, że kosmetyk zyska właściwości przeciwstarzeniowe i rozjaśniające. Antyoksydanty po wniknięciu w skórę będą działały na nią tak samo jak na cały organizm po spożyciu owocu. Kwasy będą również delikatnie rozjaśniać przebarwienia. 

Podobne działanie będzie wykazywał tonik z kiwi. Możemy zrobić go w domu wyciskając sok z kiwi przez gazę i mieszając go z wodą destylowaną lub hydrolatem. Jeśli nie macie konserwantu najlepiej przygotowywać małe porcje i przechowywać w lodówce nie dłużej niż tydzień. 


Bardzo łatwo w domowych warunkach można przygotować sobie maseczkę z kiwi. Wystarczy dokładnie zbelndować dojrzały owoc i połączyć go z miodem, jogurtem, olejem lub innymi ulubionymi półproduktami. 

Jeśli chodzi o włosy, to powyższa maseczka sprawdzi się do nakładania na skórę głowy. Z samymi włosami raczej nie ma szansy zrobić niż spektakularnego. Na długości włosów mógłby sprawdzić się olej z nasion kiwi, ale niestety nigdy się z nim nie spotkałam. 

Jeśli ktoś ma ochotę, to pod tym linkiem znajdziecie więcej na temat działania kiwi na skórę. Polecam zajrzeć. 

22 komentarze :

  1. Super :) Fajny eksperyment wykonywali ci studenci- też bym tak chciała <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zatem studia chemiczne lub biologiczne. Sporo sprawdzamy 'na sobie'. Niestety tego testu nie mogliśmy, bo nie było zgody jakiejś komisji etyki na pobieranie sobie krwi.

      Usuń
  2. Rewelacyjny post! Uwielbiam kiwi a jem je tak rzadko... Dzięki Tobie postaram się włączyć je do codziennej diety, jak moje DNA będzie się odbudowywać to i lepiej będą wyglądać i moje włosy i twarz oraz ciało! Więcej takich mądrych postów proszę! :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale kiwi jest takie... kwaśne ;__;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak dłużej poleży to robi się słodkawe.

      Usuń
    2. Ale za to kwoktaj z kiwi jest przepyszny :-)

      Usuń
    3. nie próbowałam :) z jakimi dodatkami?

      Usuń
  4. Uwielbiam kiwi, ale moja wiedza sprowadzała się jedynie do tego, że to bomba witaminowa. Dobrze wiedzieć, że naprawia DNA :)

    OdpowiedzUsuń
  5. eeeetam! kiwi lepiej zjeść niż się nim maziać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no oczywiście, że tak. wszystko co wrzucimy w siebie zadziała lepiej niż gdy się tym posmarujemy.

      Usuń
  6. Lubię kiwi, ale nie lubię jak język po nim szczypie no i obieranie go to jakaś masakra. ;b

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój współlokator dba o to, żeby wszystkie noże były bardzo, bardzo ostre, więc kiwi obiera się gładko :D

      Usuń
  7. Niesamowite:) Czas przerzucić się na kiwi:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiwi kiwi kiwi :D

    haha

    Bardzo fajny wpis!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja kiedyś słyszałam o działaniu rozjaśniającym na skórę takiej maseczki z kiwi, ale jeszcze nie wypróbowałam, chociaż baaardzo mnie kusi.
    A co do tego zniszczenia dna: czyli im mniej zniszczone tym młodsi jesteśmy?
    Wybacz, ale biologia, chemia.. to nie dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajny post,nie wiedziałam, że kiwi posiada takie właściwości;)

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam kiwi i bardzo często je spożywam

    OdpowiedzUsuń
  12. narobiłaś mi smaka na kiwi! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobrze, że lubię kiwi i dzięki temu dość często je jem. ; )

    OdpowiedzUsuń
  14. mmmmm uwielbiam kiwi :) świetny post :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wiedziałam, że kiwi może nam coś naprawić i że jest aż tak dobre dla nas :) Dobrze, że lubię, i w miarę często jem :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę nie zostawiać linków nie mających związku z tematem wpisu. Komentarze takie uznawane są za SPAM i usuwane.

Instagram

Śledź mnie mailowo

Obserwatorzy

Technologia Blogger.

- Copyright © OjKarola.pl - blog lifestylowy -